LIST PASTORALNY DO BRACI

Konsekrowani przez Boga Trójjedynego
jako wspólnota braci

Powołani, aby być świadkami Bożej miłości

Brat Álvaro Rodríguez Echeverría, FSC
Superior Generalny (25 grudzień 2013) 

„Przeto oddani posługiwaniu zleconemu nam przez miłosierdzie,
nie upadamy na duchu…Nie głosimy bowiem siebie samych,
lecz Chrystusa Jezusa jako Pana, a nas - jako sługi wasze przez Jezusa.
 Albowiem Bóg, Ten, który rozkazał ciemnościom,
 by zajaśniały światłem, zabłysnął w naszych sercach,
 by olśnić nas jasnością poznania chwały Bożej na obliczu Chrystusa.
 Przechowujemy zaś ten skarb w naczyniach glinianych,
 aby z Boga była owa przeogromna moc,
 a nie z nas.” (2 Kor 4,1. 5-7).

 

 My Bracia związani z posługą edukacyjną dla służby na rzecz ubogich, nie z  inicjatywy osobistej, ale ponieważ zostaliśmy powołani przez Boga miłosiernego w Trójcy do tej posługi apostolskiej w ramach tajemniczego planu Boga. To czyni nas sługami, przez miłość Jezusa, dzieci i młodzieży, zwłaszcza tych, którzy nas potrzebują najbardziej, a którzy są daleko od zbawienia. Oblicze Boga który jest miłością, powinno świecić w naszych sercach a my musimy odzwierciedlać to w naszym życiu. W swojej mowie w czasie konklawe, przed wyborem, Papież Franciszek mówił o tym, co  nazwał "tajemnicą księżyca ", który przypomina nam o zamyśle jaki mieli Ojcowie Kościoła, kiedy mówili, że Kościół jest jak księżyc, a Chrystus jest jak słońce. Dlatego Kościół nie może być zwrócony na siebie jak i nie może być takim nasz Instytut ponieważ światło, które mamy nie jest naszym, to jest Światło, które przychodzi do nas w Jezusie Chrystusie, jak słońce. Jesteśmy wezwani by odbijać światło Jezusa Chrystusa, a przez to  rozwiewać mroki niewiedzy, strachu, smutku, zniechęcenia, braku sensu i uczuć .
Jest to konkretny sposób przeżycia naszej konsekracji Trójcy, by szukać jej chwały. Musi być on naszym fundamentem, któremu wszystko musi być podporządkowane. Jesteśmy braćmi noszącymi habity, nosimy w nas wielki skarb, ale w naczyniach glinianych. Papież Franciszek przypomina o tym w jednym ze swoich wpisów: Jesteśmy naczyniami glinianymi, kruchymi, słabymi, ale w środku niesiemy wielki skarb (9 sierpień 2013).
Tego skarbu nie możemy zachować dla siebie w narcystyczny sposób, ale musimy go dzielić. Założyciel, w Rozmyślaniach na czas rekolekcji, które znajdują odzwierciedlenie w ostatnich sześciu listach pasterskich, dodaje nam inspiracji i ukazuje środki by tak czynić. Tylko serce, które jest całkowicie zwrócone do Boga i koncentruje się na Nim będzie w stanie wyczuć dzieło Boga w osobach i historii, i będzie odpowiadać z ewangeliczną twórczością do Boga wcielonego w konkretne sytuacje i potrzeby dzieci i młodych ludzie dzisiaj, tak jak to czynił Założyciel i jak Bracia czynili  przez tyle pokoleń. Oblicze Boga i twarze dzieci i młodzieży powinny być dla nas rodzajem objawienia Boga.
Oblicze Boga odzwierciedlone w obliczu biednych i małych. Trudno jest oddzielić jedno od drugiego bez redukowania. Paweł VI przypomniał nam o tym we wspaniały sposób, w przemówieniu zamykającym Sobór Watykański II w 1965 roku: W obliczu każdego człowieka, zwłaszcza tych we łzach i żalu  możemy i powinniśmy być w stanie rozpoznać oblicze Chrystusa, Syna Człowieczego. A jeśli w obliczu Chrystusa możemy i powinniśmy rozpoznać oblicze Ojca niebieskiego, nasza ludzkość staje się chrześcijańską a nasze chrześcijaństwo teocentryczne, tak bardzo, że możemy stwierdzić: by poznać Boga należy znać ludzkość. Rok, który się kończy został wypełniony wielkimi i nieprzewidzianymi wydarzeniami. Sobór Watykański II 50 lat temu przypomniał nam i zaprosił nas do odnowy Kościoła z korzeni ewangelicznych. Rezygnacja Benedykta XVI, w akcie odwagi, pokory i mądrości pokazała, że kościół jest bliżej ludzi i ich problemów. Dziś widzimy Papieża jako kogoś, kto jest bliżej nas i bardziej ludzki, dzielący naszą kruchość i wrażliwość, uznanie granic ...
Wybór papieża Franciszka przynosi nowe powietrze i zaproszenie, aby przejść do obwodu, a nie tylko w sensie geograficznym, ale również egzystencjalnie w kategoriach ludzkich, aby zaangażować się w Kościół, który jest biedny i dla biednych, by znaleźć owieczki, by dotknąć Ciała Chrystusa w tych, którzy cierpią, aby nie bać się życzliwości i delikatności, aby pozwolić być kochanym przez Boga, który zawsze przebacza, by towarzyszyć ze zrozumieniem niż z surowym wyrokiem, być budowniczym mostów zamiast ścian, woleć tysiąc razy Kościół, który może popełniać błędy, a nie Kościół, który jest chory dlatego, że jest zamknięty i zwrócony na siebie, aby nie pozwolić pozbawiać się nadziei. Teraz jest to wspaniały czas, aby żyć.
Ten rok był również rokiem pełnym ważnych wydarzeń dla naszego Zgromadzenia. Międzynarodowe Zgromadzenie Lasaliańskiej Misji Edukacyjnej, które odbyło się rok wcześniej przed Kapitułą Generalną, pomogło nam zastanowić się nad naszą misją i jej skutecznością i jak zapewnić przyszłość edukacyjną ubogim i bezbronnym  przez Stowarzyszenie wśród braci i świeckich współpracowników. Międzynarodowy Zjazd Młodych Braci pomógł nam stać się częścią ich marzeń i trosk. Spotkanie Bractwa Signum Fidei, podczas których podjęto zobowiązanie co do stylu życia inspirowanego naszą duchowością co prowadzi do posługi misyjnej. Oczywiste jest, że Pan uczynił dla nas wielkie rzeczy i cieszymy się  ( Psalm 125 ) .
Również w tym roku zakończyłem moją wizytę w regionie RELEM. Region ten obejmuje prawie połowę Braci w Instytucie, w wyniku zjednoczenia pięciu byłych regionów Europy i Dystryktu Bliski Wschód. Wśród wielu innych rzeczy, chciałbym podkreślić dwie. Po pierwsze, baczna uwaga skierowana na naszych starszych Braci była pełna poświęcenia, miłości, i skuteczności, po drugie, dzięki misji, w której brały udział osoby świeckie jak i trosce lasaliańskiej czuć było witalność naszej pracy edukacyjnej, dzięki misji wspólnie osób świeckich i troski o ich formację Lasaliańską. Także  doceniłem nowe inicjatywy, które zostały podjęte w odpowiedzi na bieżące i konkretne sytuacje biednych dzieci i młodzieży.
Dwa inne działania , które wydają mi się bardzo ważne, i które odpowiadają na znaki czasów były Spotkanie Młodych Lasalian w Rio de Janeiro z okazji Światowego Dnia Młodzieży i Sympozjum dla Kobiet Lasaliańskich  ze Stanów Zjednoczonych i Kanady. Ci młodzi ludzie i kobiety stanowią dziś ogromny i niezbędny potencjał, jeśli mamy nadzieję, że w dalszym ciągu będziemy kontynuować misję edukacyjną i ewangelizacyjną, które to Pan nam powierzył.
To właśnie w tym kontekście chciałbym zastanowić się nad dokumentem, być może mało znanym, naszego Założyciela - jego Ostatnia Wola i Testament. Kopia tego Testamentu, potwierdzona przez Brata Bartłomieja, Generalnego Przełożonego, jest zachowana w Archiwum naszego Domu Generalnego. Podpis na Testamencie, poświadczony notarialnie, datowany jest na 3 kwietnia 1719, na cztery dni przed śmiercią założyciela. Ten Testament jest bardzo realistyczny. Mówi o dobrach, które przechodzą na  Brata Bartłomieja, w imieniu Instytutu i dochodach dla dzieci jego młodszego brata, Jean Remi, który był ubezwłasnowolniony. Ale Akapit drugi Testamentu, po zwrocie do Trójcy Przenajświętszej, dzieli się on uczuciami z braćmi i oferuje im ostatnią radę. Ograniczę ten list pasterski do tej części jego Testamentu. Niemniej jednak, jestem wzruszony Ostatnią częścią Testamentu, w którym można zobaczyć Troskę Założyciela konkretnych aktów poparcia dla jego rodziny. Postrzegam to jako swego rodzaju pobudkę dla nas wszystkich by nie zaniedbywać naszych relacji rodzinnych, które z pewnością dla wszystkich stanowią jedne z najwspanialszych doświadczeń darmowej i bezinteresownej miłości, które Bóg nam dał .
Dlaczego dokonałem tego wyboru? Zasadniczo z dwóch powodów. Pierwszym powodem jest to, ponieważ, gdy człowiek staje twarzą w twarz ze śmiercią, wtórne rzeczy tracą swoją wartość i skupiamy się łatwiej się na istotnych rzeczach. Po drugie, ponieważ ostatnie wskazówki jakie ktoś może dać w tym czasie bez wątpienia stanowią elementy, o których myślą, że  naznaczyły ich życie, a które mogą być przydatne dla innych. Ostatnie słowa ukochanej osoby są słuchane z szacunkiem i miłością. Słowa Założyciela mają dwa cele: jego Osobista relacja z Bogiem i oraz Jego troski o Braci i dla dzieci.
Ale jest jeszcze jeden powód, dlaczego ten dokument pozostawał w mojej głowie w ostatnich miesiącach, być może dlatego, że mam wrażenie, że mój czas być może również się zbliża. Wydaje mi się, że moment śmierci jest najbardziej radykalnym i wspaniałym uświęceniem który możemy uczynić dla Boga, który poświęcił nam w chrzcie, ale bez świadomości tego z naszej strony. Oczywiście, że poświęcamy się za pośrednictwem naszego życia zakonnego, ale jak wiele wymówek mieliśmy na naszą  niewierność, niespójność, małe lub wielkie zdrady ... ! W śmierci nie ma już wymówek lub luk, jesteśmy tym co możemy oddać  Bogu. Oznacza to następnie, całkowite oddanie i całkowite zaufanie.

Zastanówmy się więc, nad  Testamentem naszego Założyciela.
W imię Ojca , i Syna , i Ducha Świętego. Amen .
Ja, niżej podpisany Jana Chrzciciel de La Salle, ksiądz będąc chorym w pokoju, w pobliżu kaplicy domu Saint-Yon, na przedmieściach Saint-Sever w mieście Rouen, chcę, aby Testament zawierał wszelkie kwestie, które wciąż pozostają w mojej władzy.
Polecam Bogu przede wszystkim własną duszę, a potem wszystkich Braci z Towarzystwa Szkół Chrześcijańskich, z którymi zjednoczył mnie. Wzywam ich przede wszystkim by całkowicie poddali się Kościołowi, szczególnie w tych złych czasach, aby dać dowód na to, aby nigdy nie oddzielać się od Kościoła Rzymu, i aby prosić Boga o łaskę by ich stowarzyszenie było mu zawsze całkowicie uległe. Proszę by byli oddani Naszemu Panu, by wielbili Komunię Świętą i medytowali, by czcili Matkę Pana i Świętego Józefa patrona i opiekuna ich stowarzyszenia, oraz by wypełniali ich zadania z wielkim zapałem i bez egoizmu, aby byli blisko siebie i ślepo posłuszni wobec ich przełożonych, które jest fundamentem i podstawą doskonałości w stowarzyszeniu (…)
Sporządzono powyższy tekst w domu Saint-Yon, 3 kwietnia 1719 .
1 . W imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego .
Ty, Boże, mój sąsiedzie ( ... ) moje myśli oddzielone od Ciebie są bez ojczyzny ( R. M. Rilke ) .
Założyciel zaczyna swój Testament od wezwania do Trójcy Przenajświętszej. To bez wątpienia przypomina nam o początku naszej formuły konsekracji i jej ostatecznym celu: szukać przede wszystkim na chwałę Boga: Bóg objawiony w Jezusie, który pragnie, byśmy wszyscy zostali zbawieni i którego największą chwałą jest to, by nikt nie został zagubiony, Bóg, który jest komunią ,miłością i spotkaniem. Na pewno są to prawie trzy osoby, jako potwierdzone przez Dogmat chrześcijański, z nieustępliwą indywidualnością, ale w otwartość na nadchodzącą miłość. Kategoria relacji, która jest miłością, jest istotą Trójjedynego Boga. Jak św. Bernard stwierdza: W Trójcy Świętej, co to jest, że zachowuje, że najwyższy i niewypowiedzianą jedność, jeśli nie miłość? Miłość jest prawem, a prawo jest prawem Pana. Ta miłość stanowi Trójcę w jedności, w pewien sposób, że jednoczy osoby w spójni pokoju. Miłość tworzy miłość. To jest wieczne i powszechne prawo, które tworzy i reguluje wszystko. (Święty Bernard, Księga o miłowaniu Boga, c. 12, n. 35: PL 182,996 B).
Ponieważ Bóg Trójcy jest Miłością, nasze własne doświadczenia miłości ujawniają to w najlepszy sposób. Dlatego nasze wspólnoty Braci na całym świecie Lasaliańskie powinny być ikoną życia trynitarnego w dzisiejszym świecie i Kościele, jak zaproponował nam  Założyciel, kiedy mówi, że w naszych wspólnotach powinny być istotne zjednoczenie Ojca, Syna i Ducha Świętego. (Rozmyślanie 39,3). Trójca, w rzeczywistości, jest źródłem, wzorem i celem wszystkich wspólnot. Sam związek miłości musi stanowić priorytet w naszej misji. Wystarczy, aby przywołać liczbę ile razy Założyciel niestrudzenie powtarza  kiedy zaprasza nas by gorliwie kochać dzieci i młodzież, które Pan nam powierzył .
Jak z Trójcy, nasza miłość zakłada rozróżnienie i jedność w tym samym czasie. Jak wyraził to tak dobrze francuski jezuita F. Varillon : Kochać znaczy żyć dla innych, przez innych, dla innych, przez innych, nigdy przez siebie lub dla siebie. Każda z trzech Osób Boskich jest niczym więcej niż istotą przez i dla dwóch pozostałych. Bycie dla innych jest darem, przez inne powitaniem. Powitać to dać, to kochać... W ten sposób związek miłości objawiony nam stanowi oryginalny sposób bycia lub, innymi słowy, to, co jest podstawą naszej istoty to miłość lub komunia. Tajemnica Trójcy wyjaśnia wszystkie wcielenia ludzkiej egzystencji .
Jestem trochę zaniepokojony tym, że w ostatnich latach, pod pretekstem bardziej intensywnego życia wewnętrznego , możemy ulec pokusie, przed którą papież Jan Paweł II ostrzegał nas : należy odrzucać pokusę duchowości skupionej na wewnętrznych, indywidualnych przeżyciach, którą trudno byłoby pogodzić z wymogami miłosierdzia, a ponadto z logiką Wcielenia i ostatecznie nawet z chrześcijańską eschatologią. Choć uświadamia nam ona względność historii, nie zwalnia nas bynajmniej z obowiązku budowania jej. (Novo millennio ineunte,52). Pod koniec swojego życia Założyciel był w stanie kontemplować z ufnością prace nad budowlą ziemskiego miasta w odpowiedzi na Boży plan zbawienia. Z tego powodu był w stanie polecić się z ufnością, w momencie Jego przejścia do Ojca, Syna i Ducha Świętego, którego chwała stanowiła egzystencjalny cel w jego drodze ku Trójcy .
2 . Ja - Ty – My.
Dlaczego mam się martwić? To nie do mnie należy, by myśleć o sobie. Do mnie należy myślenie o Bogu. Do Boga należy by myśleć o mnie ( Simone Weil )
W swoim Testamencie Założyciel poleca swoją duszę  Bogu a potem natychmiast zapomina o sobie i z tym samym zaufaniem poleca Braci, Stowarzyszenie Braci Szkół Chrześcijańskich, z którym zjednoczył się. Ponownie w nierozerwalnym związku pojawiają się jego dwie wielkie miłości. "Ty " Boga jest nierozerwalnie związane z kruchym " ja", które pozostawia ziemskie życie i " My", stworzone przez tych Braci, z którymi jego istnienie rozgrywa się w służbie biednym dzieciom, które były daleko od zbawienia. Wyobrażam sobie, że w tych ostatnich chwilach Założyciel obejrzał się i przypomniał konkretne twarze, trudne chwile, pobyt w Parmenii  a zwłaszcza pismo, które otrzymał w 1714 roku, i warunki uczucia synowskie zostały w nim wykorzystane i  podniosły najbardziej głębokie i istotne aspekty duchowości, które próbował przekazać: My, Bracia. To zbiorowe "my" jest używane w piśmie i wyrażało ono przysięgę wspólnoty, które zjednoczyło ich na misję, która służyła Kościołowi. Zajmowała się Ciałem Stowarzyszenia, które w imię posłuszeństwa, poprosiło go, by ponownie przejął rządy. Wielka obawa która motywowała list to jak wyrażono w formule przysięgi, większej Chwały Bogu, do którego dodano dobro Kościoła i naszej wspólnoty .
Jak Brat Jean-Louis Schneider wyraża to tak dobrze : W całym piśmie, bracia pokazują, że zinternalizowali  duchowe nauczanie i wizję swego Ojca, a proces mieszkał w nim przez ponad trzydzieści lat. Często ich wyrażanie jest bardzo zbliżone do tego w Rozmyślaniach na czas rekolekcji i różnych formułach ślubów. Jeśli bracia wykorzystali ten język to dlatego, że był on w bliskości komunii umysłu i serca z Janem Chrzcicielem de La Salle, bo to jest ten sam język który ćwiczyli przez całą podróż. W ten sam sposób, de La Salle był w stanie rozpoznać się w ich sposobie życia, mowie, modlitwie, rozmyślaniu, rozumieniu i ponownym odczytywaniu działań Boga w szkołach chrześcijańskich oraz w Stowarzyszeniu.
Było to o pracy dla Boga, który był uprzywilejowanym instrumentem wprowadzania środków zbawienia w zasięg ręki dzieci rzemieślników i ubogich. Wracając trochę  w przeszłość, bez wątpienia Założyciel przypomniał pierwszych 12 Braci od początku, z którymi pracował w 1694, których nazwiska pojawiają się wyraźnie w formule której użył, napisał swoim własnym charakterem pisma, które stanowią dla nas cenny skarb w archiwum Domu Generalnego .
To właśnie ci Bracia, z którymi się zjednoczył nieodwołalnie, których poleca Bogu. Uważam, że w pewien sposób, każdy z nas, dzisiejsi Bracia którzy kontynuują swoją pracę, pamiętali tak jak Jezus podczas swego pożegnania wszystkich, którzy uwierzyli w Niego i Ojca, który Go zesłał.
3 . Kościół.
Kochaj ten Kościół, pozostań w tym Kościele, bądź tym Kościołem (Św. Augustyn ) .
W swoim Testamencie Założyciel zaleca " uległość " wobec Kościoła. W swoich pismach, zwłaszcza w Rozmyślaniach na czas rekolekcji, prosi byśmy kochali go i pracowali dla niego. Jak przypomniałem podczas Międzynarodowego Zgromadzenia o Edukacyjnej Misji Lasalian w maju, Założyciel i pierwsi Bracia żyli w kontekście Kościoła w okresie kontrreformacji, kiedy Kościół był w defensywie i gdzie większe znaczenie nadano sferze instytucjonalnej niż sferze społecznej. Dlatego aspekt hierarchiczny był dominujący. Ale bliskość ubogich i praca z pierwszymi nauczycielami sprawiła, że Założyciel odgaduje posługę Kościoła począwszy od wspólnoty duchowieństwa .
W każdym razie, jego znajomość pism Św. Pawła szczególnie w Rozmyślaniach na czas rekolekcji, dała mu mistyczny pogląd Kościoła służebnego, w którym Bracia, z ich świeckiego powołania, są sługami Boga i szafarzami Jego tajemnic, ambasadorami Jezusa Chrystusa , budowniczymi Kościoła . Nie ma wątpliwości, że były to prorocze Słowa do Kościoła swoich czasów i że ten pogląd przewiduje niektóre kwestie podniesione podczas Soboru Watykańskiego II, które tworzą rzeczywistość, 50 lat po Soborze. Zdajemy sobie sprawę, że dzisiaj ta odpowiedzialność i służba nie są zależne tylko od Braci, gdyż oni również należą do świeckich ludzi i inni Lasalianie, z którymi dzielimy misję. Postawy służby i posługi osób są dwoma podstawowymi elementami naszego Lasaliańskiego charyzmatu.
To niemal nieprawdopodobne, aby dostrzec podobieństwa między doświadczeniem Założyciela i jego koncepcją Kościoła rezygnującego z kanonii i podejmowania własnej kwestii biednych dzieci i młodzieży i tego do czego jesteśmy powołani dziś. Bez wątpienia centralne elementy Francuskiej Duchowości XVII wieku, w którym żył dziś zyskują nową siłę. Trójca jako fundament i cel, chrystocentryzm, kontemplacja i apostolskie zaangażowanie które to wszystkie czerpią  z tajemnicy inkarnacji  pozwalają nam by prowadziło nas działanie Ducha, bliskość ubogich i małych, pasterskie zaangażowanie wszystkich synów i córek Kościoła .
Dziś Kościół zaprasza nas do duszpasterskiego nawrócenia. Wgląd w dokument z Aparecida, w który kardynał Bergoglio był bardzo zaangażowany, stanowi dziś powszechne powołanie do Kościoła, a nie tylko Ameryki Łacińskiej. Jesteśmy powołani, aby budować i być świadkami Kościoła, który jest biedny i jest dla ubogich, Kościół  dotyka ciała Chrystusa w tych, którzy cierpią. Dlatego ta odnowa kościelna jest zaproszeniem, aby powrócić do Ewangelii i żyć jak uczniowie którzy podążają za Jezusem. Jego poglądy powinny być naszymi poglądami. Oznacza to, że Kościół jest otwarty, blisko ludzi, przyjazny, prosty i pokorny, bez ambicji władzy, Kościół służebny. Uczniowie, do tego stopnia, że znają i kochają Pana, poczuć potrzebę dzielenia się swoją radością z innymi, są wysyłane, aby wyjść do świata, aby głosić Jezusa Chrystusa, który umarł i zmartwychwstał, aby prawdziwą miłość i usługi dla każdy człowiek, zwłaszcza najbardziej potrzebującym - słowem, do budowania Królestwa Bożego. (Dokument z Aparecida, 278).
Duszpasterskie nawrócenie powinno prowadzić nas do wcielenia Kościoła, który jest żoną, matką, sługą, pośrednikiem w wierze a nie kontrolerem wiary, miłosierny. Nawrócenie to powinno prowadzić nas do budowania Kościoła Jezusa Chrystusa jak na kamieniu węgielnym a każdy kto stara się tego uniknąć, bazując na własnych słabościach, pokusach, nostalgii, bezcielesnym rodzaju utopii, samozadowoleniu, defetyzmie, szukając skuteczności i efektywności jako wartości samych w sobie. Nawrócenie to powinno również prowadzić nas do kościoła, gdzie osoby, tak jak były one dla Jezusa, są zawsze ważniejsze od struktur, norm i obrzędów .
Kilka dni przed śmiercią, kardynał Martini mówił do nas o Kościele który jest zmęczony. Od nas zależy jak go odmłodzimy. Mamy zaszczyt pracować na rzecz dzieci i młodzieży, których nadzieja, energia i otwartość na nieznaną przyszłość powinna " zarazić " nas. Nasza misja w Kościele powinna trwać gdyż jest potrzebna. Poza kulturowymi i  religijnymi różnicami musimy zanurzać się w głębię ludzkiego doświadczenia młodych ludzi i znaleźć w tym doświadczeniu otwartość na Ewangelię, która jest w stanie naprawdę dotykać życia i umieścić siebie w służbie misji Boga, który pragnie, by wszyscy zostali zbawieni (1 Tm 2,3), który patrzy na każdego człowieka i młodych z czułością i miłosierdziem, i który w Jezusie Chrystusie pragnie “aby miały życie, i to w obfitości” (Jan 10,10). Musimy żyć z pokorą, wiedząc, że to Duch Święty nie my, jest głównym graczem i że Kościół, jako  „powszechny sakrament zbawienia "(Lumen gentium, 48) jest powołany do dialogu ze wszystkimi, nie tylko by uczyć, ale także aby dowiedzieć się, i wyjść na ulice, aby osiągnąć nie tylko peryferie geograficzne ale  również egzystencjalne jak zachęca nas Papież Franciszek. Młodzi muszą zobaczyć Kościół z uprzejmą twarzą, mogący prowadzić dialog z dzisiejszymi mężczyznami i kobietami, z kulturą naszych czasów i różnymi religiami.
Wyzwanie, które mamy dzisiaj, to kochać Kościół ,taki jaki jest - święty i grzeszny. Kochać go od wewnątrz, jak dzieci i nie oceniać go z zewnątrz, jak sędziowie. Jak Henri de Lubac mówiąc: Kocham nasz Kościół z jego nieszczęściami i upokorzeniami, ze słabością każdego z nas, ale także z ogromną siecią jego ukrytej świętości  [...] Kocham go dziś, za jego ogromne i ciężkie wysiłki, aby kontynuować w ramach znaki Rady. Uważam, że w tym będziemy wierni Testamentowi naszego Założyciela przypominając, co Chesterton powiedział: Kościół prosi nas, aby zdjąć nasze kapelusze kiedy wchodzimy, ale nie nasze głowy.

 

4 . Mają wielkie nabożeństwo do Matki Pana.
Wpatrujemy się w Jezusa, który jest twórcą naszej wiary i ją doskonali (Hbr 12, 2).
W swoim Testamencie Założyciel wzywa nas do wielkiego nabożeństwa do Matki Pana. Określenie " poświęcenie " jest równoważne ze słowem miłość. Nie powinniśmy zapominać, że Lasaliańska duchowość jest w zasadzie chrystocentryczna, jak widać bardzo dobrze Wyjaśnieniu metody Modlitwy Wewnętrznej, gdzie tajemnice, cnoty i sentencje Jezusa łączą się. W książce znajdziemy nawet silniejszą motywację w zaproszeniu nas, aby ustanowić głębokie przywiązanie do wiedzy, miłości i naśladowanie Jezusa Chrystusa i zjednoczenie z Nim. To prawie jak być fanem, nie drużyny sportowej, ale Jezusa, ponieważ dotyczy to życia w duchu Jezusa. To znaczy, aby całe nasze życie było przesiąknięte jego osobą, jego planami, jego działami praktycznymi, jego wartościami, postawami, kryteriami, jego preferencjami. Jest tak, ponieważ, jak Papież Franciszek mówi nam, miłość Boga ma imię i twarz: Jezusa Chrystusa.
Pójść za Jezusem oznacza żyć duchowo. Pomoże nam to żyć i doświadczać jak wyraził to meksykański poeta  Alfonso Junco :
Takiego Cię potrzebuję
w ciele i krwi...
Aby namaścić Twoje stopy, które szukają mojej ścieżki,
aby poczuć Twoje ręce na moich ślepych oczach,
aby zanurzyć się, jak Jan w Twoim objęciu
i aby pocałować Cię, nie tak jak zdradziecki Judasz.
Jestem ciałem i kocham Cię w ciele.
W swojej życzliwości przybyłeś do mojej nędzy,
a jakże pięknie potrafisz mówić moim językiem!
Pójść za Jezusem to nie być tak zaniepokojonym o naszą własną doskonałość, jak gdyby jego miłość i przyjaźń były wynikiem naszych własnych starań, ale iść w jego ślady, czyniąc dobro (Dz 10,38) i starając się złożyć ofiarę z naszego własnego życie, tak jak to robił ze swojego, by oddać je w ręce Ojca, w naszej służbie młodych, zwłaszcza najsłabszych i opuszczonych. W tym wszystkim naprawdę możemy dotknąć ciała Chrystusa.
Założyciel w Testamencie daje nam uprzywilejowane środki, które pomagają nam zachować ogień naszej miłości do Jezusa: Eucharystia i modlitwa wewnętrzna. Mam poczucie, że jako Bracia musimy dołożyć większych starań, aby te rzeczy zajmowały miejsce które powinno zajmować naszym życie. Na pewno w domach naszych starszych Braci, w ogóle, naprawdę zajmują uprzywilejowane i przykładowe miejsce, ale w innych sytuacjach, w których codzienna Eucharystia stała się trudna i gdzie wewnętrzna modlitwa jest osobistą odpowiedzialnością bez ram wspólnotowych ryzykujemy relatywizację tych środków, które nasz Założyciel uważał za niezbędne w końcu swego życia.
• Eucharystia
Jak F. Varillon powiedział nam: Eucharystia jest podsumowaniem wszystkiego, punktem wyjścia dla wszystkich odbiegających i zbiegających się linii. Oznacza one jedność Boga i człowieka w Chrystusie, przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, naturę i historię, witanie i obdarowywanie, śmierć i życie. Eucharystia pomaga nam każdego dnia na nowo rozpalić sakramentalne więzi naszego braterstwa. Eucharystia powinna być dla nas centrum naszego życia duchowego i siłą naszej komunii z naszymi Braćmi, z dziećmi i młodzieżą, z ludzkością. Święty Augustyn, ze swej strony, mówił, że kiedy spożywamy Ciało Chrystusa łączymy ludzkość. Wiemy, że pierwsza Eucharystia była wieczerzą rodzinną. Nie powinniśmy zapomnieć o wadze jako Pan nadaje w Ewangelii posiłkom jako miejscom intymności, w oczekiwaniu na Królestwo niebieskie i że pomoże nam przeżywać radość bycia Braćmi i dzielenia się .
Eucharystia pomaga nam również każdego dnia słuchać Słowa Bożego Boga i pozwolić nam znaleźć w nim wyzwanie. Aby słuchać Słowa to, jak w polu, to otrzymać urodzaj, który woda może przynieść. Stale patrzeć na siebie w lustrze Chrystusa i Jego Ewangelii. Słowo Boże uczy nas, poprawia nas, zaprasza nas do powiedzenia naszego " amen " na wolę Bożą, i to daje nam komunię. Codzienna Eucharystia pomaga nam zjednoczyć nasze codzienne życie z jego chwilami szczęścia i smutku w zbawczej ofierze Jezusa i jego całkowitym oddaniu, jako słudze innych. Musimy pamiętać, aby nie oddzielać Stołu Eucharystii od stołu ubogich i że Komunia powinna zakończyć się z misją, która rozciąga Tajemnicę Eucharystii, zaangażowanie i dawanie.
• Modlitwa serca
W swoim Testamencie Założyciel dzieli z nami przekonanie, które miał przez całe życie i zostało wyrażone tymi słowami w Regule z 1718 : Bracia tego Instytutu powinni mieć wielką miłość do rozmyślania i powinni patrzeć na nią jako na pierwsze i główne zadanie życia codziennego i jak na największe błogosławieństwo Boga dla wszystkich pozostałych.
Najlepszym przykładem cichej i osobistej modlitwy jest sam Jezus. Wielokrotnie czytamy w Ewangelii, że Jezus szukał miejsc pustynnych i jest to najbardziej przekonujący argument, dla nas, że Jezus modlił się, że jego modlitwa była częścią życia. Nasza modlitwa, nie skupianie się na teorii i technice, powinna skupiać się na osobie. Możemy dodać egzystencjalny powód do tego oświadczenia. Każdy jest wyjątkowy przed Panem, dlatego każdy powinien posiadać unikalny sposób komunikowania się z Bogiem, z Bogiem, który zawsze traktuje nas w sposób spersonalizowany, Bóg, który wezwał mnie po imieniu, zanim się urodziłem i miał moje imię wyryte na dłoniach ( por. Iz 49, 1 - 16 ).
Dlatego też modlitwa wspólnoty nie wystarczy, nawet jeśli jest bardzo ważna i  konieczna. Osobista modlitwa i spotkanie z Bogiem samym jest również nieodzowna i powinna być częścią naszego życia  codziennego. Wspólnota powinna zachęcać do tego i również powinna być częścią naszego osobistego programu rocznego.
Zawsze pamiętam obraz świadectwa, które Bracia w Marsabit, w Kenii dali mi, którym dzieliłem się kilka razy w ciągu roku. Jest tam wspólnota, która odpowiada za szkołę z internatem dla rodzin koczowniczych w głębi kraju. Zanim rozpoczną modlitwę całej Wspólnoty gromadzą się na półgodzinną osobistą modlitwę. W tym czasie wiele osób odwiedza kaplicę. Ci studenci mają doświadczenie widząc Braci jako modlących się mężczyzn, a nie tylko jako nauczycieli. Nasza osobista modlitwa powinna uwidocznić oblicze Boga młodym ludziom. Dlatego w szkole Jezusa każdy z nas powinien stać się mistrzem i świadkiem modlitwy, jak Jezus był dla swoich uczniów, w taki sposób, aby nasi studenci mogli powiedzieć: Bracie, naucz nas modlić się. Mistrzów oraz świadków, którzy zawsze postrzegają siebie jako słabe i początkujące instrumenty w rękach Boga.
 Metoda modlitwy lasaliańskiej, jak wiemy, znajduje swoją inspirację w metodzie Sulpicjańskiej  sformułowanej przez Oliera i ma trzy podstawowe elementy: aby utrzymać Jezusa przed naszymi oczami, w naszych sercach, w naszych rękach. W związku z tym chodzi o  patrzenie na Jezusa, jednoczenie się z Jezusem i działanie jak Jezus .
• Aby mieć Jezusa przed oczami, aby przyjrzeć się, jak on uwielbiał Boga, uwielbiał jego imię, zgodnie z pierwszą inwokacją  Ojcze Nasz. Jest to adoracja. W tym samym czasie jest sposobem, w którym wszystkie osoby wypełnione są ciszą przed wewnętrznym działaniem Ducha Jezusa Chrystusa.

• Aby mieć Jezusa w naszych sercach, i tym samym wejść w komunię, do zjednoczenia ... W tej części modlitwy porzucamy się dla Niego, aby uczestniczyć w tym, czym On jest i w tym, co sprawia, że ożywamy przez Niego. Modlitwa staje się doskonałym czasem stosowania się do Chrystusa, który obdarza nas transformującą i życiodajną mocą Swego Ducha. Druga część modlitwy odnosi się do inwokacji Pana: "Przyjdź Królestwo Twoje ".
• Aby mieć Jezusa w naszych rękach, stanowi współpracę, i to odnosi się do trzeciego wezwania do Naszego Ojca; " Bądź wola Twoja ". Olier mówi nam: Aby Chrystus Nasz Pan był w naszych rękach znaczy pragnąć by Jego Boska Wola  była w Nas, Jezus Chrystus ma działać w nas i przez nas. Chodzi o to, by przywiązywać większą wagę do Boskiego daru i działania Ducha, niż naszych własnych wysiłków i dlatego Olier preferuje słowo współpraca zamiast słowa " postanowienie ". Pokazuje to jasno zależność i podporządkowanie się do działań Ducha, tak, że jego plany są wykonywane w nas (cf. Michel Sauvage: Dictionnaire de Spiritualité Ascétique et Mistique, 925 and ss). Uważam, że pogląd Sulpicjański może pomóc nam przyswoić i lepiej zrozumieć Metodę pozostawioną nam przez naszego Założyciela: Spójrz na Jezusa, zjednocz się z Jezusem, działaj jak Jezus. Miłości, spotkanie z Bogiem w osobie Jezusa i spotkanie z Jezusem w osobie naszych Braci i Sióstr są nierozłączne. Boga spotykam każdego dnia w milczeniu mojej osobistej modlitwy, spotkać ponownie w twarzach dzieci, młodzieży, Braci, wszystkich tych, którzy kroczą moją drogą codziennie, a szczególnie w twarzach ubogich.
5 . Najświętszej Maryi Panny.
Całe istnienie Maryi jest hymnem na cześć życia, hymnem miłości do życia. (Papież Franciszek) .
Podchodzimy do Maryi, naszej matki z głęboką synowską miłością. Była obecna podczas naszego dzieciństwa, jak wzrastaliśmy w naszym powołaniu, ona jest obecna teraz w naszych zwątpieniach i naszych nadziejach. Ona zawsze była Królową i Matką Szkół Chrześcijańskich, a ostatnio zwracamy się do Niej jako do  Pani Naszej Gwiazdy. Instytut rozwinął się w jej matczynym cieniu. Założyciel zaprasza nas do rozważenia jej jako głównej patronki naszego Stowarzyszenia: codziennie oddajemy się pod Jej opiekę, od rana do wieczora, na zakończenie naszej modlitwy wewnętrznej i po każdym ćwiczeniu; uciekamy się do Niej, pokładając w Niej, po Bogu, całą naszą ufność ( Rozmyślanie 151.3 ) .
W swoim Testamencie Założyciel wzywa nas do miłości Maryi, a jego ostatnia modlitwa przed śmiercią, zgodnie z jego biografami, była: Maryjo, Matko łaski, Matko miłosierdzia, broń nas od wroga i pomóż nam w godzinę śmierci. Twoja jest chwała, o Chryste, nadzieja ludzi, Ojciec i Duch Święty, na wieki wieków. Faktem jest, że Maryja jest nierozerwalnie związana z tajemnicą Trójcy, fundamentem i końcem naszego powołania jako Braci. Jak mówi nam Reguła: Bracia mają bardzo szczególne nabożeństwo do Maryi, Matki Jezusa Chrystusa i Kościoła. W totalnym „Tak”, jakie powiedziała Bogu, lepiej odkrywają sens swej własnej konsekracji. Uczą się od Niej uległości Duchowi, który upodabnia ich do Chrystusa przez wiarę, nadzieję i miłość i który kieruje ich do Ojca, źródła wszelkiego dobra i celu wszelkiego działania apostolskiego. (Reguła 76).
Maryja jest objawieniem, eschatologiczną antycypacją tajemnicy Boga Trójcy, sakramencie czułości dzięki swej macierzyńskiej miłości. Aby zbliżyć się do Maryi to lepiej poznać Boga Ojca jako - istotę Ojciec-Matka. Maryja pojawia się, wtedy, najpierw jako Boże objawienie. Bóg, który jest porównywany do matki dającej komfort, nie jest w stanie zapomnieć o dziecku w łonie, które na koniec historii otrze łzy z naszych oczu. Maryja dodaje nowy sens Wcieleniu : W tym sensie, pozycja Maryi jako Matce Chrystusa i naszej matki tłumaczy coś o odkupieniu Chrystusa, o tym, że nie jest wyjaśnione w sobie i nie można wytłumaczyć, nawet w tym akcie. Faktem jest, że kobiece i macierzyńskie jakość dobroci [...] Niemniej jednak, Jezus jako człowiek nie może zamanifestować, że hojność, że słodycz, że oferta uczucie, że "coś" matki. Taki objaw jest możliwe tylko w kobiecej i matczynej bytu. Bóg wybrał Maryję do reprezentowania tej osoby w jej macierzyńskim aspekcie (Edward Schillebeeckx).
Maryja jest drogą do duchowego dojrzewania i kontemplacji. Dlatego też, po drugie, powinniśmy widzieć w niej ikonę naszej modlitwy. Maryja łączy dwie wielkie cechy, które charakteryzują życie wiary i modlitwy: jest Dziewicą i Matką .
• Maryja jest Dziewicą, która żyje  całkowicie wsłuchana w Boga w ciszy, w której Słowo Boże rozbrzmiewa. Karl Barth podkreślił, że dziewictwo Maryi jest hymnem do absolutnego prymatu Boga, do soli Deo gloria, do  czystej chwały Bożej przed którym musimy być pochłonięci i zdumieni, pozwolić sobie na przemienienie nas przez Niego .
• Maryja jest Matką, w której cisza stała się słowem  dziewictwo zmieniło się w  macierzyństwo, które cechuje delikatność, czułość, dar. Ona pomaga nam zrozumieć, że doświadczenie Boga w modlitwie jest tylko owocne, gdy przekłada się na macierzyństwo, w wychowywaniu  dzieci dla Boga w delikatności, czułości, darze.
Maryja jest,  na trzecim miejscu, idealną istotą ludzką. Jest zaproszeniem by żyć i na nowo odkryć wartość pierwiastka kobiecego w naszej osobie, w naszej kulturze. Założyciel sam zaprasza nas do tego, kiedy prosi nas by mieć w sobie stanowczość ojca i czułość matki. Jeśli masz dla nich stanowczość ojca by powstrzymać i odciągnąć ich z niewłaściwego zachowania, należy również mieć dla nich czułość matki by przyciągnąć je do siebie i by czynić dla nich całe dobro, które zależy od Ciebie ( Rozmyślanie 101,3 ). Ten symboliczny aspekt nie powinien nam stracić z oczu aspektu historycznego, ponieważ Maryja jest również żoną Józefa, dziewicą, matka Jezusa stolarza, kobieta, która jest wrażliwa na potrzeby innych, silna kobieta pod krzyżem, szczęśliwa kobieta po zmartwychwstaniu, towarzyszka apostołów w dniu Pięćdziesiątnicy .
Z tego powodu, Maryja jest również, po czwarte, nadzieją narodów, nadzieją i przyczyną ich radości. W Maryi znajdziemy wszystko, czym chcemy być. Chcemy być osobami, wolnymi, budującymi bezinteresowny świat, u boku biednych dając im nadzieję. Wszystko to realizowane jest w Maryi, poprzez integrację najbardziej bolesnych napięć i konfliktów z jasnego postrzegania woli Boga; poprzez integrację radości Kany z żalem Kalwarii. Na krzyżu Maryja reprezentuje smutek ludzkości. Twój smutek jest wielki jak morze, mówi prorok. Ludzie, którzy żyją w smutku, którzy są uczestnikami tego okrutnego dziedzictwa ludzkości, znajdują w Dziewicy model  jak wspierać trudności i nie poddać się udręce [ ... ] Wielki Piątek widzi Maryję u stóp krzyża mającą nadzieję wbrew nadziei i reprezentującą ogromne i niewyczerpane zaufanie ubogich ( Brat Noé Zevallos ).
Maryja, w końcu jest uprzywilejowaną ścieżką by przeżyć naszą konsekrację jak potwierdza Reguła: Bracia mają bardzo szczególne nabożeństwo do Maryi, Matki Jezusa Chrystusa i Kościoła. W totalnym „Tak ”, jakie powiedziała Bogu, lepiej odkrywają sens swej własnej konsekracji.(Reguła 76 ). Postawa Maryi w Nawiedzeniu może służyć jako punkt odniesienia dla nas do refleksji nad naszym poświęceniem. Maryja, w tajemnicy Nawiedzenia, pomaga nam zobaczyć, że Bóg, który wybrał ją, aby być jego tabernakulum w tajemnicy Wcielenia, jest tym samym Bogiem, który inspirował jej  pośpieszne pójście by służyć kuzynce w potrzebie. W Maryi, poświęcenie dla Boga przekłada się na służbę bliźniemu. Dla nas również, poświęcenie się Bogu powinno oznaczać przede wszystkim, oddanie się dla tych, którzy potrzebują nas przez śluby zakonne w służbie ewangelizacyjnej i edukacji ubogich.
To jest także to, co nasz Założyciel sugeruje nam, kiedy zaprasza nas do otwarcia się na Słowo, aby móc przekazywać je do innych i w ten sposób być Tabernakulum Słowa Bożego, sakramentami jego obecności, jak była Maryja: Uczcijcie dzisiaj Najświętszą Dziewicę jako tabernakulum i żywą świątynię, którą sam Bóg sobie zbudował  i przyozdobił swymi rękoma. Proście Ją, aby uzyskała wam u Boga łaskę, iżby wasza dusza była tak pięknie ozdobiona i tak dobrze usposobiona do przyjęcia słowa Bożego i przekazywania go innym, żebyście stali się, przez Jej wstawiennictwo, tabernakulami boskiego Słowa. (Rozmyślanie 191.3).
6 . Święty Józef, nasz patron i obrońca.
Silny i odważny człowiek, pracownik, ale w duszy czuł wielką tkliwość [... ] siła ducha i zdolność do zwracania uwagi, współczucie, aby być naprawdę otwartym na innych, by kochać (Papież Franciszek) .
Kościół właśnie wprowadził św. Józefa do Modlitwy Eucharystycznej, zaraz po wspomnieniu Maryi Dziewicy. Ale już dla Założyciela byli nierozłączni od samego początku, a on wybrał Józefa jako naszego patrona i obrońcę. Kiedy myślę o wielu Braciach których spotkałem w całym moim życiu i o tych, z którymi miałem szczęście żyć, myślę o św. Józefie i jego pokornym ojcostwie. Ile dzieci i młodych ludzi znalazło w tak wielu naszych Braciach tę pokorną postać, której podstawowym zadaniem było, aby chronić, być mentorem, pomagać się rozwijać, a potem po prostu zniknąć !
Chronić nie wydaje się być dziś czasownikiem  modnym. Jednak jednym z głównych edukacyjnych wymiarów naszej misji jest ochrona. Chronić integralność dzieci i młodzieży nam powierzonych. Franciszek jako papież przypomniał, w dniu inauguracji swej posługi Piotrowej 19 marca tego roku, by chronić stworzenie w celu zapewnienia przyszłości tych dzieci i młodych ludzi, jak Józef czuwał nad przyszłością dzieciątka Jezus. Aby chronić z pokorą, w milczeniu, ale w stałej obecności i całkowitej wierności, nawet wtedy, gdy nie rozumiał [...] Przy stałej uwadze na Boga, otwarty na jego znaki, dostępny dla Bożych planów i nie tyle na swe własne  [...] Chodzi o ochronę ludzi, będąc zaniepokojony o nich, dla każdego z nich, z miłości, a zwłaszcza dzieci, ludzi w podeszłym wieku, którzy są bardziej kruchymi i często pozostają na obrzeżach naszych serc.
Nasz Założyciel składa podobne zaproszenie dla nas w Rozmyślaniach gdzie  pisał na Święto Świętego Józefa : Powinniście posiadać tak wielką uwagę i umiłowanie dla zachowania lub zapewnienia niewinności dzieciom, którymi kierujecie, i do oddalenia ich od wszystkiego, co może szkodzić ich wychowaniu i przeszkadzać w posiadaniu przez nie pobożności, jak święty Józef miał o to wszystko, co mogło przyczynić się dla dobra Dzieciątka Jezus, ponieważ Bóg uczynił was odpowiedzialnymi za te dzieci, podobnie jak świętego Józefa za Zbawcę świata. Jest to także główna troska, jaką powinniście posiadać w waszym urzędzie, jeśli pragnienie naśladować świętego Józefa, któremu nic nie leżało tak na sercu, jak zaspokojenie potrzeb Dzieciątka Jezus. (Rozmyślanie 110.3). Jest to wspaniałe podsumowanie naszej misji: sprostać potrzebom dzieci i młodych ludzi których Bóg nam powierzył .

7 . Gorliwość i gratyfikacja .
Ja, Pan, jestem pierwszy, z ostatnimi również Ja będę! (Izajasz 41, 4).
Założyciel, w swoim Testamencie, prosi nas Braci, abyśmy przeprowadzili naszą posługę z zapałem, ale bardzo bezinteresownie. Wiemy dobrze że duch gorliwości pozostawiony nam w spadku przez Założyciela jest nierozerwalnie związany z duchem wiary, tak jak w Ewangelii miłości Boga i miłość bliźniego są nierozłączne. Owocem ducha wiary, który rozwija się u braci jest płomienna gorliwość względem tych, którzy są im powierzeni, aby usposobić ich do przyjęcia zbawienia objawionego w Jezusie (Reguła 7).
Gorliwości jaką św. Jan Chrzciciela de La Salle proponuje nam często towarzyszy przymiotnik, który daje jej jeszcze większą siłę. W rzeczywistości chodzi o żarliwą gorliwość, ponieważ rozchodzi się tutaj o zbawienie młodych. W tym sensie jego słowa zachęcają nas do radykalizmu: Otóż płomienna gorliwość o zbawienie dusz tych, których jesteście zobowiązani nauczać, winna was skłonić do ofiarowania siebie i oddania całego życia, aby dać im chrześcijańskie wychowanie, zapewnić życie łaski na tym świecie, a w innym życie wieczne. (Rozmyślanie 201.3). Założyciel przeznacza dwie Medytacje na czas Rekolekcji jak już widzieliśmy w poprzednim liście pasterskim .
Zachęceni tym żarliwym zapałem my, Bracia powinniśmy dopilnować by szkoła Lasaliańska stanowiła przejaw ludzkiego oblicza Kościoła, gdzie każdy członek edukacyjnej społeczności - administratorzy, nauczyciele, członkowie zarządu, uczniowie, rodzice, absolwenci - wszyscy mają możliwość żyć jako Lud Boży w sposób braterski, pełen pokory, współczucia i solidarności z służbie innym. Gorliwość budzi w nas umiłowanie do Boga i umiłowanie ludzkości.
Dlatego szkoła nie jest zamknięta  ale  otwarta na świat, a w szczególności do świata ubogich. Z tego wynika, że wszystkie programy, programy nauczania, metodologia i wszystkie zajęcia szkolne powinny być naznaczone szacunkiem i miłością do każdej osoby, o nieograniczonym poświęceniu, przez pryzmat świadomości i zaangażowanie społeczne, a przede wszystkim, przez pragnienie, aby każdy żył wartościami wynikającymi z  Ewangelii, a przede wszystkim osiągnięcia pełnej realizacji i zbawienia i będą zobowiązane do budowy Królestwa. O to prosi  Kościół nas dzisiaj, przez Ojca Świętego Franciszka, gdy on nas zaprasza, jak już widzieliśmy, by znaleźć owieczki, by dotknąć Ciała Chrystusa w tych, którzy cierpią, aby towarzyszyć we współczuciu niż oceniać surowo, aby być budowniczym mostów, a nie ścian.
Bezinteresowność jest kolejnym elementem naszego modelu edukacyjnego. Jednym z tematów, który jest najczęściej powtarzany w duchowych pismach naszego Założyciela jest jego zaproszenie by działać z czystością intencji, aby spojrzeć na nic innego jak tylko Boga, aby oczyścić nasze zaangażowanie ...i to powinno zostać podkreślone w naszej misji, bo jak mówi święty Paweł, kiedy mówimy o miłości, to musi być to bezinteresowne. Założyciel mówi : Wasza profesja zobowiązuje was uczyć dzieci wiedzy o zbawieniu i jesteście zobowiązani czynić to z zupełną bezinteresownością. Czy wykonujecie ją tylko ze względu na szerzenie chwały Boga i zbawienie bliźniego? Zapewnijcie Boga, że nigdy nie będziecie mieli innej intencji, jak tylko tę. ( Rozmyślanie 108.2)
Nie ma niebezpieczeństwa w przesadzeniu, jak sam dał nam przykład w Heroicznej Przysiędze która scaliła Instytut: W waszym urzędzie nie możecie za daleko posunąć bezinteresowności, bo macie nauczać ubogich: uczcie ich swymi przykładami. W celu nauczenia ich umiłowania ubóstwa, bezinteresowność pozwoli wam je praktykować tak, jak to spodoba się Bogu. Wiecie także, iż zostaliście zobowiązani do prowadzenia szkół bezpłatnie, żyjąc raczej samym tylko chlebem, gdyby była potrzeba, niż cokolwiek przyjmując. (Rozmyślanie 153.3). To jest powód, dla jego uporu: Wystrzegajcie się wobec nich jakiegokolwiek ludzkiego względu i nie chwalcie się tym, co czynicie, ponieważ te dwie rzeczy zdolne są zepsuć wszystko, co byłoby dobre w ćwiczeniu waszych funkcji.[…] Miejcie więc w waszym urzędzie zamiary zupełnie czyste, jak zamiary samego Jezusa Chrystusa, a w ten sposób uzyskacie dla siebie i dla swych prac Jego błogosławieństwo i łaski. ( Rozmyślanie 196.3)
8 .  Bliskość.
Nie powinniśmy bać się życzliwości i czułości ( Papież Franciszek ) .
Dochodzimy do ostatniego zalecenia naszego Ojca i Założyciela, a nie jest ono mniej ważne. Prosi nas byśmy byli blisko siebie i , aby to zrobić, musimy pamiętać, że posłuszeństwo jest najbardziej skutecznym środkiem zapewnienia życia wspólnotowego.
Uderzyło mnie, użycie terminu przez Założyciela, który wykracza poza życie we wspólnocie, kiedy zachęca nas do bliskości. Bliskości przeżywanej w sercu Trójcy, Boga, który jest niczym innym niż miłością. Wyrażenie to wydaje mi się być silnym i wciągającym. Wydaje mi się również, że jest echem modlitwy arcykapłańskiej Jezusa w chwili wykorzystania opuszczenia uczniów. Wiemy, że temat ten jest powtarzany w Rozmyślaniach pozostawionych  nam przez Założyciela.  Skoro Bóg uczynił wam łaskę powołania do życia we wspólnocie, o nic nie powinniście z większym naleganiem Go prosić, jak o tę jedność umysłu i serca ze swymi Braćmi. Albowiem tylko za pomocą tej jedności osiągniecie pokój, który winien być całym szczęściem waszego życia. Błagajcie więc Boga serc, aby wasze serce i serca waszych Braci były jedno w sercu Jezusa. (Rozmyślanie 39.3). Bliskość jest związkiem umysłu i serca. Ten związek nie jest platonicznym lub bezcielesnym rodzajem miłości.
Jednym ze wspomnień  które mam, a które wywarło na mnie bardzo duży wpływ podczas mojej wizyty gdzie odbyło się spotkanie ze wszystkimi Braćmi z Prowincji, którzy zgromadzili się na uroczystości. Zanim przemówiłem do nich, gdy szedłem do sali, w której miała się odbyć uroczystość, pewien Brat przyszedł do mnie i powiedział: Bracie, proszę nam powiedzieć, że powinniśmy kochać siebie nawzajem. Uważam, że to jest to, co nasz Założyciel miał na myśli mówiąc o bliskości. Miłość, która nie jest manifestowana  i wyrażana nie jest autentyczną miłością. Nie możemy zadowolić się mówiąc, że Bracia powinni wiedzieć, że ich kocham. Musimy to pokazać bez obawy o dobroć lub czułość .
Uważam, że jakość naszych braterskich relacji we Wspólnocie odegra ważną rolę w naszej przyszłości. Przypominałem, o tym wiele razy: wszystkie interwencje dokonywane na Kongresie Życia Religijnego sponsorowanego przez Unię Generałów Superiorów w 2004 roku , dla młodych zakonników i zakonnic wiele różnych narodowości i zgromadzeń, mówiło o życiu we wspólnocie. Dlatego jestem przekonany, że  bliskość, o którą prosi nas Założyciel jest jednym z podstawowych elementów naszej misji, być może najważniejszy. To sprawia, że w świecie podzielonym przez tysiące rzeczy braterstwo jest możliwe, to sprawia, że widoczna staje cię bezwarunkowa miłość Boga, który jest niczym innym jak tylko miłością. Ale ta bliskość jest również jednym z rodzajów najsilniejszego wsparcia naszej wytrwałości, przypominając, jak powiedziano w przeszłości w kategoriach antropomorficznych, że natura nie znosi próżni. Szukanie uczucia na zewnątrz jest niemal nieuniknione, gdy odmówiono nam go od wewnątrz.
Możemy być zaskoczeni, kiedy Założyciel mówi nam o posłuszeństwie będącym najważniejszym środkiem dla wsparcia wspólnoty. Nauczanie Założyciela o posłuszeństwie jest bardzo szerokie i ostro kontrastuje z nowoczesnym znaczeniem tego słowa. Niemniej jednak, ten pomysł daje nam pewne fundamentalne zamysły, które w dalszym ciągu są aktualne dzisiaj. Uważam, że Założyciel sam doświadczył bardzo bliskiego związku  między wspólnotą a posłuszeństwem, gdy w odpowiedzi na list, który wysłali do niego Bracia w 1714 roku, w imieniu Ciała Towarzystwa i na mocy ślubu posłuszeństwa, który złożył, wrócił do Paryża, aby być do ich dyspozycji. Myślę, że związek wspólnoty i posłuszeństwa powinien być tłumaczone dziś roztropnością wspólnoty, gdzie razem szukamy woli Bożej i podporządkowujemy się Chrystusowi, który wypełnił wolę Ojca i dzięki miłości oddał swoje życie dla pełnego wyzwolenia i zbawienie ludzkości. Co nas powinno dotyczyć to w jaki sposób jako wspólnota może odpowiedzieć na zbawczy plan Boga i budowanie Ciała Chrystusa : Należy ich także słuchać dlatego, że – według wypowiedzi tegoż świętego Pawła – pracują dla przysposobienia świętych i dla budowania ciała Jezusa Chrystusa , który jest naszą głową i który przez uległość okazywaną Mu w Jego ministrach zespala i łączy wszystkie części swego ciała stosownie do jego miary (Ef 4,16), aby uczynić z nich jedno ciało. Tak więc przez tę cnotę staniecie się prawdziwymi wybrańcami Boga w waszej wspólnocie (Rozmyślanie 72.2).
Posłuszeństwo sprawia, że wszyscy jesteśmy graczami poszukującymi woli Bożej, czyniąc nas odpowiedzialnymi za czynienie z Ewangelii naszej pierwszej Zasady, odpowiadając na wezwania Boże, jako wspólnota dostrzec, wzywania biednych, młodych, świata, Kościoła.
Wnioski
Jeśli nie zrobisz tego dla nas, kto to zrobi?
Chciałbym zakończyć zdaniem chłopca z Scampia, wspaniałego duszpasterstwa, które my, Bracia mamy w Neapolu, w dzielnicy, gdzie narkotyki są ogromnym problemem. Zdanie to wypowiedziano podczas pracy wykonywanej przez naszych studentów z Instytutu Merode w pobliżu schodów hiszpańskich w Rzymie. Słowo "dzieci" nie pojawia się w Testamencie naszego Założyciela, ale jest z pewnością zrozumiałe w każdym wierszu, który napisał. One były powodem, dla jego życia i nadal są powodem naszego. Zostaliśmy powołani dla dzieci i młodzieży, zwłaszcza ubogich, wrażliwych, najmniej kochanych i zadbanych. Jeśli nie zrobisz tego dla nas, kto to zrobi? W tym czasie w naszej historii, ten zamysł "my" otworzył drzwi dla młodych wolontariuszy, współpracowników świeckich i współpracowników .
To z tego powodu moje Lasaliańskie ikony tym razem są o dzieciach. Konkretne dzieci, z twarzą i historią, niejednokrotnie smutne, zrezygnowane i sfrustrowane i opuszczone.
 Myślę, że o małym Genny ze Scampia, ledwie półtoraroczny z piłką w ręce, jako mała ikona którą odnaleźli młodzi wolontariusze z Saint Joseph z Merode. Ci młodzi ludzie byli gotowi poświęcić swoje wakacje, aby pomóc przerwać cykl przemocy, który paraliżuje wszystkich i warunki dzieci z Scampia od najmłodszych lat. Ci młodzi ludzie wykazali chęć tworzenia zdrowego miejsca dla nich i przywrócenia uśmiechu i zapewnienia spokoju dla maluchów  przez tworzenie nowych przyjaźni. Chciałbym rozciągnąć tę ikonę na wszystkich młodych wolontariuszy Lasaliańskich  dla których mam wielki podziw i zastanawiam się, czy możemy zrobić więcej, aby inni młodzi ludzie mogli naśladować ich przykład.
Myślę o Carlos i Jimena, małym rodzeństwie które przeżyło masakrę swojej rodziny Villa Canales, Gwatemala. Zdjęcie 6 – letniego dziecka obejmującego i chroniącego jego młodszą siostrę zostało szeroko opublikowane  w prasie światowej. Jako sześciolatek pełnił rolę starszego, bardziej odpowiedzialnego a urzędnicy w " Nasi  Mali Bracia i Siostry " domu opieki społecznej powiedzieli, że w pierwszym tygodniu po masakrze małe rodzeństwo widziano zawsze obejmujące się nawzajem w ciszy. Ile dzieci takich jak oni musiało nauczyć się odpowiedzialności dorosłych w tak młodym wieku?
Myślę o Malala, nadzwyczajnej małej dziewczynce z Pakistanu, która została zastrzelona w wieku 14 lat za zbrodnię w obronie prawa dziewcząt do nauki. W rozmowie w ONZ  w lipcu powiedziała: Podnieśmy nasze książki i długopisy, bo jest to najbardziej potężna broń. Jedna książka i jedno  pióro może zmienić świat. Gdy dzieliła się uczuciami przebaczenia wobec tych, którzy zaatakowali ją, dodała: Jest to współczucie którego nauczyłam się od Mahometa, czerpałam ze spuścizny Martina Luthera Kinga i  Nelsona Mandeli, filozofii niestosowania przemocy nauczyłam się od Gandhi i Matki Teresy, przebaczenia nauczyłam się od mojego ojca i mojej matki. Nie możemy zapominać, dziś o 57 mln dzieci nie uczęszczających do szkół dla których Malala oddała życie. Co z nami? Co możemy zrobić?
 Myślę o dzieciach w Syrii, które są uchodźcami w krajach sąsiadujących, których liczbę humanitarna oddziały ONZ szacują już na milion, nie wspominając o 7000 dzieci, które zginęły w czasie konfliktu zbrojnego. Mówiąc o tym, Anthony Lake, Dyrektor Generalny UNICEF, powiedział: To nie jest tylko liczba. Są to dzieci, które zostały wyrwane z dala od swoich domów, a może nawet od swoich rodzin, w obliczu okropności które dopiero teraz zaczynamy rozumieć. Nie jest łatwo wyobrazić sobie fizyczne szkody, strach, traumę i cierpienie jakie zniosły te dzieci jak i niebezpieczeństwa, które na nie czyhają jak praca dzieci, przymusowe małżeństwa, handel organami i wykorzystywanie seksualne.
Biorąc pod uwagę te realia, nie możemy pozostać obojętni. Te małe ikony powinny głęboko dotknąć naszych serc i obudzić nie tylko nasze najbardziej szlachetne uczucia, ale również nasz ewangeliczną kreatywność w odpowiedzi, jak marzył nasz Założyciel, na potrzeby dzieci i młodych ludzi, którzy są daleko od zbawienia .
Wierzę, że jest to najlepszy sposób, aby uczcić jego Testament.
Brat Álvaro Rodríguez Echeverría
Superior Generalny